Superdystrybucja, która wykopie Microsoft.

Opublikowano 18.08.2007 @ Varia

Ostatnio odbyłem ciekawą rozmowę z moim wujkiem, na temat systemów operacyjnych, w których jak na razie dominuje monopolista. Głównie rozmowa dotyczyła wysokich kosztów jakie niesie ze sobą Windows, więc co zrobić aby koszty były mniejsze lub nawet zerowe. Jest jedna odpowiedź - Linux!

Jedno ale, skomplikowanie! System Windows jest zaprojektowany tak, żeby tzw. Krysia z Gazowni potrafiła go obsługiwać, z powodzeniem powiem, że nie znam osoby, która nie potrafi typowego Windowsa XP obsłużyć przynajmniej w podstawowym poziomie. Teraz przejdźmy do Linuxa, tutaj panuje konsola, komendy, kompilowanie i konfiguracja. Nie, żebym miał coś do Linuxa, owszem jest on stabilny, bezpieczny, ale jak to się ma dla Krysi, która potrafi przeglądać internet i swój komunikator. Jedno wyjście stworzyć Linuxa na wzór Windowsa!

Moja rozmowa z wujkiem potoczyła się do tematu, gdyby tak zrobić jedną superekstra dystrybucję, która będzie mogła w końcu zagrozić rywalowi z Redmont. Wszyscy programiści zamiast skupiać się na oddzielnych dystrybucjach skupiła się na tej jednej jedynej, zrobić b. dobrą obsługę urządzeń, itp. Gdyby tak licencja za taki system kosztowała te 50 zł, z pewnością nie jeden by zainwestował w taki system, zamiast wydawać kilkaset złotych za Windowsa. Jest to bardzo ciekawy pomysł.

To tylko takie moje przemyślenia z odbytej rozmowy. Jestem ciekaw co na ten temat myślą inni. Zapraszam do komentowania.

Komentarze

Aby dodać komentarz przejdź do formularza.
  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 00:21:47

    Teraz przejdźmy do Linuxa, tutaj panuje konsola, komendy, kompilowanie i konfiguracja.

    To mit, który z każdym dniem coraz bardziej odbiega od prawdy.
    Super dystrybucja? Mówią Ubuntu. I przychylam się do tego – takie rzeczy jak karta TV działają od ręki, sam jednak z Ubuntu nie korzystam.

    I co do ogółu programistów nad sprzętem. Jeśli chodzi o sprzęt to przecież każda dystrybucja ma te same podwaliny i nikt nie pisze sterowników dla specyficznych dystrybucji.

  • radmen @ 19.08.2007 o godzinie 00:34:40

    Ja również pozostanę przy Ubuntu. W czytelni można przeczytać parę artykułów z cyklu o Linuksie dla potencjalnej „Krysi z gazowni”.

    Problem zawsze jest taki, że o Linuksie prawie nikt nie wie. A sam system jest owiany takim mitem, że ludzie na sam dźwięk boją się i jedyne co kojarzą, to przygarbionych ludzi, gapiących się w potok słów lejących się z konsoli..

  • Michał Górny @ 19.08.2007 o godzinie 00:39:34

    Ludzie są niechętni do nowości. Zwłaszcza laicy boją się wszystkiego, co inne niż dotychczas przez nich używane. Niektórzy zaś nie potrafią się pogodzić, że aby coś było lepsze, musi być inne. I albo zostaje im klonować popularne rozwiązania, albo postawić na coś innowacyjnego i odstraszyć potencjalnych użytkowników. No i druga kwestia to znajomi… ludzie znacznie chęŧniej użyją tego, czego używają wszyscy wokoło. I tego, co ich ukochany informatyk, co z nich zdziera regularnie, będzie potrafił naprawić.

  • szuman @ 19.08.2007 o godzinie 00:40:56

    podrzuć cioci Krysi skonfigurowanego pingwina, to nawet się babinka nie skapnie, że to inny system. Najwyżej uzna, że „jakoś tak inaczej wygląda”. Żeby było jej jeszcze łatwiej, podmień ikonkę przeglądarki na charakterystyczne niebieskie „e” i kobiecina będzie czuć się jak w domu, tyle że po przemeblowaniu :)

    I równie sprawnie cioteczka Krysia będzie siedzieć na łatwym Ubuntu jak i na Archu czy Gentoo.

    Schody zaczną sie wtedy, gdy ta przysłowiowa ciocia Krysia zechce sama coś doinstalować :)

    Pozdrawiam

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 01:53:41

    szuman, w przypadku ubunciaka masz synaptica. gorzej wyjasniac dlaczego gadu gadu ze strony nie dziala albo dlaczego programik wyslany przez kolezanke z pracy nie chce sie wlaczyc

  • Cthulhu @ 19.08.2007 o godzinie 05:19:16

    To nie programiści są potrzebni Linuksowi. Tych zawsze jest w nadmiarze w środowisku FLOSS. Bardziej brakuje zdolnych grafików, muzyków, ludzi z dużym doświadczeniem w zakresie „Usability”, marketingowców i sporych nakładów gotówki.
    Z „uniksa” da się zrobić fajny system (patrz OS X) ale wymaga to ludzi którzy mają jakąś wizję i potrafią ją przekazać innym. W tym momencie Gnome goni własny ogon, z KDE jest trochę lepiej.
    Zresztą – problemem Linuksa zawsze było, jest i będzie to urozmaicenie które tak wszyscy zachwalają. Setki aplikacji robiących to samo, dublujące się frameworki, standardy, środowiska – to jest fajne dla geeka/nerda który spędza kolejne noce dopieszczając swój config do blackboxa (czy innego WMa) ale dla zwykłego użytkownika to koszmar. Można by tak godzinami a nawet byśmy nie doszli do najpoważniejszych problemów takich jak to, że 90% świata używa Windowsa i jeśli ktoś ci podsyła/poleca jakiś program to na pewno nie będzie on na Linuksa.

    @D4rky: nie wiem jak teraz ale z pół roku temu jak starałem się korzystać z Synaptica to był on tak strasznie zaprojektowany jeśli chodzi o UI, że łatwiej mi było w terminalu apt-getem wszystko robić. I do tego jeszcze tak straszliwie wolno wyszukiwał... Upatruję przyszłości dostarczania aplikacji dla Linuksa w Kliku.. no ale ja mam skrzywienie Makowe ;]

  • iss @ 19.08.2007 o godzinie 05:25:36

    Krysia z gazowni sama sobie windy, ani nawet gg nie zainstaluje.
    Moja mama choć należy do ludzi, którym 12:00 miga na VCR, to z powodzeniem używa Gentoo. Zdjęcia zgra z aparatu, pocztę wyśle, czasem coś w Internecie zobaczy. Czasem muszę przypomnieć jak coś się robi, ale na windzie byłoby tak samo albo gorzej.

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 12:22:23

    Cthulhu – Synaptic to tylko przyklad. Pod KDE jest wygodniejszy Adept, ale i tak IMO najwygodniejszy z nich wszystkich jest konsolowy Aptitude. Ma dobre UI w ncurses, ale mozna go tez wykorzystywac z linii polecen. Moj ulubiony menedzer paczek ;)

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 12:26:02

    Jeśli chodzi o instalowanie programów, trzeba zmierzać ku temu, aby była ona tak prosta i przyjemna jak w Windowsie. Klikam setup.exe i po sprawie.

    A ja dalej twierdzę, że Linux jest zaprojektowany dla geeka, nerda niż dla Krysi z Gazowni, więc teraz należało by wypuścić dystrybucję, która zdobędzie serce tzw. Krysi.

    A tak w w ogóle to ciekawie by było, gdyby zamiast wszystkich dystrybucji była ta jedna jedyna. Posiadała by ona tak samo jak MS różne wersje, Home, Professional, Server itp.

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 12:29:00

    Luken – linux to nie windows.
    Gdy juz skonczymy przyzwyczajac sie do tej mysli, zrozumiemy koniecznosc roznorodnosci dystrybucji i zorzumiemy, ze to jest ZALETA linuksa a nie wada. Jedna dystrybucja linuksowa? Glupota. Niewybaczalna i totalna.
    Dla ZU jest Ubuntu. Instalacja tam czegokolwiek jest prostsza niz w Windowsie. Mowisz przez pryzmat typowego windziarza, dla ktorego wygodna instalacja to setup.exe. A wiesz ile z tym pieprzenia? Dla mnie wygodniej jest kliknac na nazwe programu, wcisnac zainstaluj i po chwili mie gotowe. Nawet MS zaczelo kopiowac ten pomysl.
    A dla Power Userow sa wszystkie inne dystrybucje i mozliwosc wyboru.
    I szczerze mowiac im wiecej slucham takich argumentow jak twoje, tym bardziej sie ciesze, ze linux jest niszowy.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 12:40:18

    @D4rky: W sumie, jest to chyba jedyny sposób żeby zniszczyć Windows.

    „Mowisz przez pryzmat typowego windziarza, dla ktorego wygodna instalacja to setup.exe. A wiesz ile z tym pieprzenia?”

    Hmm ciekawe ile, klik na ikonkę 2 razy i przebiegnięcie przez przyjazny instalator? W linuxie mamy 3 drogi albo poprzez jakiś manager, albo przez konsole, lub jeszcze z binarek konkretnych dla odpowiedniej dystrybucji. Jeśli nie wybierzemy pierwszej możliwości to z resztą jest dopiero pieprzenia, np. brakujące biblioteki.

    „Nawet MS zaczelo kopiowac ten pomysl.”

    Jeszcze się z takim czymś nie spotkałem oprócz typowego Dodaj usuń programy, przez którego korzystają chyba tylko konkretni jak to napisałeś ZU.

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 12:41:21

    Jak d4 rzekł... Instalacja oprogramowania w każdej ułożonej dystrybucji jest dużo prostrza niż w Windowsie. IMO króluje tu Arch ze swoim pacmanem. Prostota i szybkość działania. Każdy kto widział jak instuję chociażby firefoksa był bardzo zdziwiony: Jak to? Podajesz nazwę i już jest?
    I potrafią to docenić nawet przeciętne gimnazjalistki.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 12:42:11

    @D4rky: W sumie, jest to chyba jedyny sposób żeby zniszczyć Windows.

    „Mowisz przez pryzmat typowego windziarza, dla ktorego wygodna instalacja to setup.exe. A wiesz ile z tym pieprzenia?”

    Hmm ciekawe ile, klik na ikonkę 2 razy i przebiegnięcie przez przyjazny instalator? W linuxie mamy 3 drogi albo poprzez jakiś manager, albo przez konsole, lub jeszcze z binarek konkretnych dla odpowiedniej dystrybucji. Jeśli nie wybierzemy pierwszej możliwości to z resztą jest dopiero pieprzenia, np. brakujące biblioteki.

    „Nawet MS zaczelo kopiowac ten pomysl.”

    Jeszcze się z takim czymś nie spotkałem oprócz typowego Dodaj usuń programy, przez którego korzystają chyba tylko konkretni jak to napisałeś ZU.

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 12:44:18

    @Luken: Zapomnasz, że to setup.exe trzeba najpierw skądś wziąć.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 12:52:41

    @doiy: Tutaj masz rację, trzeba wyszukać w necie programiku i go ściągnąć. Choć ja zanim coś nowego zainstaluje to najpierw zobaczę co to za programik. W sumie to w linuxie jest o tyle wygodniej, że wystarczy wyszukać programiku i go zainstalować, poprzez manager. Dodaj jedynie, że trzeba wcześniej ten manager skonfigurować, dodać repo itd. i dalej jest trochę z tym kłopotu. Gdyby tak wszystko robiło się automatycznie. :D

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 12:54:32

    Luken, kiedy ostatni raz korzystałeś z linuksa? Fakt, w Ubuntu jest z tym trochę zabawy, ale głównie ze względu na to, że domyślnie nie dopuszcza zamkniętych standardów(jak np. mp3) – poprawcie mnie jeśli się mylę.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 13:04:16

    Jakeś 2 lata wcześniej Slackware, które powiedzmy w średnim stopniu mi się spodobało, ale w końcu zrezygnowałem, egh dobiła mnie instalacja programów. Po bojach z brakującymi bibliotekami do gnugadu, tak się wkurwiłem, że wróciłem do Windy. Potem jeszcze w nadziei próbowałem wersji 11, która się ukazała. Ale również klapa. Jakieś pół roku temu, Ubuntu 6.06 LTS, które później próbowałem aktualizować do 7 ileś, nie pamiętam dokładnie. Wcześniej próbowałem PLD, ale nie wyszło. Heh zatrzymałem się na etapie instalacji. Trochę tego próbowałem.

    No ja nie jestem przeciwnikiem Linuxa, jedynie chciałbym aby Linux w końcu mógł zagrozić Windzie. Jak na razie się nie nie zapowiada i bardzo mnie to martwi. :/

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 13:11:39

    Linux nie zagrozi MS do póki dostawcy sprzętu i oprogramowania nie zobaczą w tym interesu. Na co komu otwarte standardy/architektury/rozwiązania kiedy można monopolizować rynek wysysając zawartość portfeli użytkownika końcowego?

    Zauważ, że Linux coraz częściej zagraża MS w tych sektorach gdzie nie potrzebny jest np. DirectX (to ten największy). Kiedy zaczynałem z blogiem na Joggerze mało kto pisał o Linuksie… teraz przy każdej okazji ktoś się chwali, że jego Ubuntu to a jego tamto.

    Nie oczekuj rewolucji(te rzadko kończą się dobrze)... Linux powoli podbija rynek desktopów, ale sam nie wiem czy się z tego cieszyć czy nie.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 13:18:36

    Dlatego gdyby tak… :P

    Ech, w sumie było by to możliwe, tylko wystarczą dobre chęci. :)

  • iss @ 19.08.2007 o godzinie 14:27:50

    Instalacja softu w Windzie jest daleka od określenia „komfortowa”. Braki bibliotek się zdarzają w obu systemach, ale porządny menedżer paczek w linuksie sam je naprawi. Większość userów windowsa wie, że instalacja to dwuklik na setup.exe i pierdyliard kliknięć na next – tylko potem komp takiego usera ma mnóstwo adware’u, spyware’u i dupnych pasków na pół ekranu w przeglądarce, choć połowy tego syfu można uniknąć czytając napisy podczas instalacji (ale o drugiej połowie nikt nie informuje).

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 14:47:28

    Luken – jedno słowo. Debian.
    Debian nie ma problemu RPMów z zależnościami i różnymi rodzajami na różne dystrybucje (paczki z Ubuntu działają, w drugą stronę chyba też).
    Ubuntu 6.06 nie był idealny, sam miałem. Zaczynałem na Ubuntu 5.10 i przetestowałem wszystkie z nich, aż do Edgy’ego, potem przeniosłem się na Debiana. I fakt, Ubuntu to JEST system, gdzie można wszystko wyklikać.
    doiy – mi się ten widespreading linuksa też średnio podoba. Coraz więcej n00bów, którym nie chce się przeczytać nawet przewodnika po systemie, a którzy mówią, że linux nie działa, „bo nie jest jak Windows”.

  • Cthulhu @ 19.08.2007 o godzinie 16:36:58

    Panowie, ale tak naprawdę wszystko to nie rozbija się o system a o aplikacje. Linuksowi brak „killer appów” dla których ludzie mogliby rozważyć przejście na ten system więc też nikt „normalny” [1] tego nie rozważa. Bo dla większości ludzi ważniejsze od tego czy system jest wolny, czy jest „oparty na uniksie” jest to czy aplikacja XYZ na nim działa, czy program QWE jest na niego dostępny. Ja jestem teraz uwiązany do Maka niewielkimi programami w których się zakochałem (część freeware, część shareware) i lubię system w tym sensie, że pozwolił na stworzenie takich fajnych programów.. i pewnie dlatego będę z niego korzystał jeszcze przez długie lata :/...

    [1] No bo z całym szacunkiem, 90% ludzi używających linuksa na desktopie to entuzjaści, informatycy, ludzie zainteresowani uniksem. pozostałe 10% dzieli się po połowie na legalistów i moralizatorów. ZU to promil który w obliczeniach można pominąć milczeniem. ;]

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 16:38:53

    Cthulhu – realiow nie znasz. Jest troche ZU, ktorzy uzywaja linuksa, bo im wygodniej.
    A co do killer appow – dopoki profesjonalne firmy nie beda robily aplikacji na linuksa, to jestesmy skazani na maki i winde. Sporo jest darmowych narzedzi (GIMP, Inkscape, Scribus, OpenOffice), ale nie nadaja sie do zastosowan komercyjnych i przemyslowych. Jeszcze.

  • Cthulhu @ 19.08.2007 o godzinie 16:52:30

    E tam „realia”, jest ich dokładnie tylu co piszesz – „trochę”. Posunę się do bluźnierczej teorii, że większość z tych „trochę” nie widziała Maków albo ich na nie nie stać (nie bić, tak mi przyszło do głowy, łatwo się z tego mogę wycofać ;]]).
    Gimp, OOo, etc. to nie są killer appy (bo z definicji killer app to program dla którego chce się zmienić system, kupić konsolę etc. a dla tych programów systemu zmieniać nie trzeba). Linux (kernel i ogólnie userland) niestabilnością API, ABI, brakiem ugruntowanych standardów (i jednego toolkita [1]) odpędza dużych graczy od portowania swoich sztandarowych aplikacji na ten system, a niewielka ilość użytkowników zniechęca niewielkie firmy.

    [1] Na boga, niech jeden toolkit wygra tę zimną wojnę między QT a GTK+, reszta toolkitów spłonie w piekle i będzie połowa problemów rozwiązanych (a mnie już z czasem przestało interesować czy to QT czy GTK+ powinno być jedyne – niech tylko jedno z nich wygra.. taa, fajnie pomarzyć, prawda? ;]).

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 16:54:49

    Cthulhu – tworzysz sztuczne problemy. QT i GTK ze soba ladnie wspolpracuja, chociaz mam nadzieje ze splonie ten drugi (pierwszy ma lepsze rozwiazania ;>).
    A co do standardow – tutaj tez nie jest zle. GStreamer odtworzy prawie wszystko a ALSA juz dawno zastapila OSS.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 18:05:44

    @D4rky „Jest troche ZU, ktorzy uzywaja linuksa, bo im wygodniej.”

    Prawdopodobnie ci ZU to entuzjaści, którzy w końcu przekształcają się w geeka. A mi chodzi o coś na szerszą skalę.

    @D4rky „A co do killer appow – dopoki profesjonalne firmy nie beda robily aplikacji na linuksa, to jestesmy skazani na maki i winde.”

    Wg. wystarczy wszystko ładnie uprościć w Linuxie i wtedy Krysia będzie zadowolona, a i wtedy bardzo możliwe, że firmy się zainteresują i wypuszczą swoje paczki dla systemu. Taką karierę zrobił Mak. :)

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 18:08:44

    Ci wy z tym upraszczaniem? Dla developera jest wiele mozliwosci, dzieki czemu mozna najlepiej dopasowac co sie chce. Juz mowilem i o gstreamerze i o alsie, GTK lub QT to nie jest problem (ten drugi ma qtdesigner), aplikacje GTK sa przenosne nawet, itp.
    Upraszaczanie JEST ZLE. GNOME idzie w ta strone traktujac uzytkownikow jak idiotow, o to chodzi?
    Mak zrobil kariere genialnym marketingiem. Tam prawie nie ma nic, czego nie dostawalbym od PC, a cena jest wieksza.
    A ci ZU to nie tylko entuzjasci. Wierz mi, ze nie tylko.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 18:15:10

    Ugh, cały czas dyskutujemy o tym jak wyprzeć Windows, a nie że X jest lepsze od Y bo coś. W Windowsie wszystko jest tak uproszczone, że nie trzeba grzebać w plikach konfiguracyjnych, wszystko jest w okienkach przygotowane dla Krysi. A gdy Krysia coś zepsuje to wkłada płytę instalacyjną i naprawia lub odzyskuje z punktu przywracania systemu.

    Owszem Developer nie znajdzie w takim systemie swojego ja. Dla takich osób są odpowiednie dystrybucje. Mi jedynie chodzi o wyparcie z rynku Windę, choć tak jak napisał/a @Doiy to raczej nie możliwe. Choć po rozmowie z wujkiem obudził się we mnie duch rewolucjonisty. :P

  • D4rky @ 19.08.2007 o godzinie 18:15:56

    Luken – wybacz, ale ty chyba nie umiesz czytac? Przeciez juz ci powiedzialem, ze to samo masz w Ubuntu. Dlaczego caly czas negujesz ten fakt i starasz mi sie wmowic, ze tak nie jest lub tak nie powiedzialem?

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 18:25:38

    Wyklikać w Ubuntu idzie na pewno większość rzeczy, ale w końcu i tak trzeba wejść w jakieś pliki konfiguracyjne czy konsolę. I wtedy się zaczynają schody. Po za tym w Ubuntu żeby skonfigurować radiówkę musiałem wejść w konsolę, wklepać kilka komend, żeby działało, potem jeszcze dopisać, żeby podczas startu się automatycznie konfigurowała. To dla Krysi zbyt wiele.

    Nie neguję, że Ubuntu jest złe, może w końcu dorównać Windzie, ale zanim to nastąpi to trochę poczekamy.

  • Cthulhu @ 19.08.2007 o godzinie 18:48:03

    D4rky: Najwyraźniej coś innego rozumiesz pod „upraszczaniem programu” – dla mnie to ujednolicanie i upraszczanie GUI – usuwanie zbędnych ikon, testowanie pod względem „usability”. To jest dobre, złe byłoby pozbawianie programu możliwości.
    Ty patrzysz z punktu widzenia ludzi tworzących wolne oprogramowanie, z dostępnym kodem źródłowym które potem paczkują twórcy dystrybucji.
    Pisanie aplikacji płatnych, zamkniętych na linuksa to wciąż koszmar – kernel nie ma stabilnego ABI, dbus, gstreamer, nawet gtk+ potrafią z wersji na wersję wprowadzić zmiany w ABI/API a to jest nie do przyjęcia.
    Deweloperzy Gnome robią to co robią bo uważają, że jest to słuszne – nie ze wszystkimi ich zmianami się mogę zgodzić ale uważam, że radzą sobie lepiej niż deweloperzy KDE.
    Co do Maka to genialny marketing jest tylko częścią prawdy – faktem jest to, że żadna inna firma komputerowa nie potrafi się aż tak chwalić ale też niewiele innych ma czym tak się chwalić. Maki mają Programy przez duże „P” (i akurat nie mam tu na myśli oprogramowania robionego przez Apple) które przywiązują ludzi do platformy i sprawiają, że ci chcą płacić za sprzęt o kilka % więcej (sam się zdziwiłem ostatnio wykładając pieniądze na kilka aplikacji które pokochałem – to chyba pierwsze legalne, płatne programy w moim życiu ;]).

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 20:14:52

    Ostatnio zauważyłem, że cena Maków też powoli staje się mitem.
    Przeliczając z dolarów(tj bez marży importera) za 5.5k mamy wysokiej klasy komputer + 24” wysokiej klasy monitor(te zaczynają się od 2500zł) + świetny system operacyjny + pełne wsparcie i pewność, że będzie działać. Gdybym miał tyle kasy wydał bym je na iMac’a z uśmiechem na twarzy… niestety mam dopiero 16lat i ciężko się załapać nawet na zbieranie truskawek :P

  • Cthulhu @ 19.08.2007 o godzinie 20:59:45

    Ogólnie w USA cena Maków i reszty sprzętu Apple w stosunku do zarobków nie jest jakaś strasznie duża. A w Europie na cenę Maków w pierwszej kolejności mają wpływ różnej maści podatki, większe koszta pracy etc… no i niewielka (serio, parę procent afair wychodziło z wyliczeń) marża polskiego importera..

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 21:01:07

    @Cthulhu: Kupowałeś Mac’a na polskiej licencji czy sprowadzałeś?

  • Cthulhu @ 19.08.2007 o godzinie 21:13:35

    licencja jest wszędzie ta sama, gorzej z gwarancją – a kupowałem w polsce.

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 21:19:12

    A tak w temacie OS X, to czy da radę go zainstalować na niemakowej maszynie?

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 21:20:08

    Da radę... i przy odrobinie szczęścia cały Twój sprzęt będzie działał :)

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 21:21:31

    Muszę to wypróbować, po testach dam jakąś notkę. :P

  • doiy @ 19.08.2007 o godzinie 21:22:55

    Ja próbowałem :) jednak chipset nforca i jego kontroler SATA skutecznie mi przeszkodził. Pobawiłem się więc tylko u kolegi ( na PC ).

  • Luken @ 19.08.2007 o godzinie 21:24:44

    No ja już też działałem u koleżanki na starym Macu jakimś. Nie wiem dokładnie jaki, zapamiętałem fajną podstawkę monitora, miała kształt połowy kuli.

  • marines @ 19.08.2007 o godzinie 21:58:27

    nikt nie rodzi się z umiejętnością korzystania z windowsa ;] gdyby tak wychowywać kogoś na linuksie to nie miałby pojęcia jak uruchomić cokolwiek w xp’ku czy chociażby odpalić konsolę. nie znalazłby jej (lub nawet gdyby znalazł cmd to wyśmiałby go) i pomyślałby: „ale ten windows to g! nic tutaj nie działa”. taka prawda :)

  • iss @ 20.08.2007 o godzinie 02:25:55

    Straszycie panią Krysię linuksową konsolą, a wystarczy pokazać jej msconfig albo odzyskiwanie windowsa za pomocą płyty instalacyjnej – od razu siwych włosów przybędzie. Jestem niemal pewien, że nawet połowa userów nie wie, że win ma jakieś punkty przywracania systemu, zresztą jak coś się zdrowo posypie to nic one nie dają.
    Czasem się zastanawiam jakby to było, gdyby aplikacje takie jak OO.o, GIMP itp. były tylko na linuksa albo gdyby Adobe nie wydał swoich programów na Win (albo na maka).

  • Luken @ 20.08.2007 o godzinie 10:00:55

    Nie no po prostu mi się wydaje, że Windows jest bardziej przychylny dla użytkownika.

    @marines: Jest w tym trochę racji. :)

  • D4rky @ 20.08.2007 o godzinie 11:06:38

    Luken – ciebie po prostu nic nie przekona…

  • Luken @ 20.08.2007 o godzinie 11:35:19

    @D4rky: Egh, do tego, że Linux jest łatwiejszy w obsłudze niż Windows mnie nie przekonasz. Pracowałem na obu i tak porównując to Winda była bardzo przychylna, z drugiej strony Linux bardzo bezpieczny i stabilny system.

    Tak samo jak @Cthulhu twierdzę, że patrzysz z punktu widzenia developera.

    Ogólnie mówiąc to przez ciebie @D4rky ta rozmowa (i nie tylko ta) powoli staje się kłótnią, nie ma sensu prowadzić takiego dialogu. A to wszystko przez to, że miałem wyobrażenia o tym jak zrównać z ziemią Windowsa.

  • D4rky @ 20.08.2007 o godzinie 11:37:17

    Luken, nie jestem developerem, a jedynie nubkiem. Wyluzuj troche, po prostu sie upierasz bez sensu. Gdybys byl wychowany na linuksie, uwazalbys ze to Windows jest be. To jest kwestia przyzwyczajenia ;)
    Ale masz racje, ta dyskusja ma coraz mniej sensu. I tak zawsze beda uzytkownicy po jednej i drugiej stronie.

  • Luken @ 21.08.2007 o godzinie 19:37:44

    No proszę rosjanie na to już wpadli – Linux XP :D Wypróbuję i dam znać. Najpierw muszę poszukać jakiejś płytki.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Linux_XP

  • Luken @ 22.08.2007 o godzinie 21:47:58

    Linux XP – totalna kicha. Odradzam nawet początkującemu. Zacofana dystrybucja.

Dodaj komentarz

W komentarzach działa Textile (bez obrazków).
Weryfikacja antyspamowa

O mnie:

it's meWitam nazywam się Łukasz H., w internecie znany pod pseudonimem Luken. Zajmuję się zawodowo tworzeniem aplikacji internetowych. Oprócz tego lubię dobrą muzykę, film oraz miło spędzać czas w gronie najbliższych. Aktualnie jestem studentem 1 roku informatyki.

  • Jabber: luken@jabberpl.org
  • GG: 2940043
  • E-mail: luken.h (at) gmail.com